Przerwa techniczna w tłumaczeniu

Ciekawe, jak na przerwie w pracy człowiek wpisze w wyszukiwarce na przykład: Jakie hasła są pokrewne wyrażeniu „tłumaczenia Poznań”? Według Googla, oczywiście. Taka mała językowa rozrywka, jakich wiele.  Więc mamy  tłumaczenia Poznań cennik,  tłumaczenia Poznań angielski i tłumaczenia Poznań praca.  Może są lepsze sposoby na przerwę w pracy, powiecie, hę?  Zrozumcie proszę Was, jak tłumaczy się przy komputerze przez kilkanaście godzin –  pisemne stuk puk – bo taki dokument (żeby jeden)  ostatnio przekładam, na szczęście nie sam, bo najpierw był nieczytelny i przekrzywiony Pedef, który dzielna koleżanka przekładała przez O-ce-era , godzinami dosłownie, dostosowawszy go do formatu edytowalnego, abym mógł następnie oddać się translacji… Ja to brzmi. Sto tysięcy znaków, potem kolejne osiemdziesiąt tysięcy. Jaką macie stronę rozliczeniową, 1800? Czy 1600?

Na tym się nie skończyło, teraz po zakończeniu tłumaczenia mogę dopisać, że znaków we wszystkich dokumentach było  1 250 000 , czyli ponad milion!

Policzyłem, że przy dobrej stawce, trzeba stuknąć w klawisze 45 razy , aby pojawił się złoty przychodu.

Jest jeszcze nadzieja, przyjdzie wiosna ubierze człowiek trampki i poleci biegać… wtedy będzie rogal na twarzy mimo potu i sapu.

Potem, gdy już patrzeć na komputer się nie da, a stuk klawiatury wywołuje odruch ucieczki (jak szef biura tłumaczeń to przeczyta.. będzie afera…),  robotnik filologiczny szuka rozrywki – o dziwo dalej nie wstając od klawiatury – do której i tak wróci za chwilę.

jest nadzieja na bieganie wiosną

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *