Wiosna, smog poszedł i biegamy!

Sądząc po ubiorach osób chodzących i biegających oraz śpiewie coraz to intensywniejszym ptaków – nadeszła wiosna! Co może oznaczać tylko jedno: biegamy na maxa! Czy to Poznań czy Mosina, czas zrzucić ciężkie hałaty. i w lekkim dresie przebiec się po lesie Tak wiosennie się zrobiło , że samo się zrymowało – aż miło. A na początek najlepiej po stadionie lub innej ubitej równej powierzchni.  A propos, wczoraj przywitałem wiosnę na stadionie w podpoznańskim Puszczykowie (ciekawe, czemu słownik edytora podkreśla mi słowo „podpoznański” jako niepoprawne? Jako określenie leżącego pod Poznaniem) , wraz z towarzyszącym mi chwilami, bo okrążenia mieliśmy w różnych tempach, triatlonistą. Szacun dla Triatlonistów. Tak, przyznam, na stadionie w świecącym ostro już marcowym słońcu, jest to niezły wycisk. Zwłaszcza zabawne jest pocić się w koszulce, gdy obok stały stateczne matrony w fufajkach i czapkach wciągniętych na uszy.

Spójrzcie tylko na alert smogowy – tutaj dzisiejszy dla Lubonia:

biegamy, smogu już nie ma

Jest cudnie! Wreszcie Smok(g) sobie wrócił do Krakowa albo i dalej, wracamy do biegów i to regularnych. Nie ma już wykrętów, rozgrzewka i lecimy! Powietrze jak ambrozja po wstrętnym zimowym zadymieniu (dziękujemy wam palący szmatami w piecach,… Wybaczamy, ale pamiętamy).

Pamiętajcie o zasadzie ubierania się na biegi, 10 plus albo ile każdy uważa, ale zasada dzięsięciu stopni mnie przekonuje, więc przy 8 stopniach biegamy w ubraniu ,jakie nosilibyście na spacerze przy 18 stopniach Celsjusza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *